SPLENDOR (fot. oficjalna str. zespołu)

– Po naszym koncercie Anja Orthodox powiedziała nam, że bardzo chciałaby nas widzieć na swojej trasie. Myśleliśmy, że na gadaniu się skończy, ale jednak zadzwoniła i zagraliśmy wspólnie 23 koncerty w ramach ”Abracadabra Aurum Tour” – opowiadał mi kiedyś Mieszko Krzyś, wokalista grupy The Chilloud.

Przyznam, byłem zdziwiony. Rzadko się zdarza, by gwiazdy interesowały się tym kto będzie rozgrzewał ich widownię. Zwykle decydują o tym agencje koncertowe lub kluby. Znana jest też praktyka, że takie miejsca na scenie (i plakacie!) się po prostu młodym kapelom sprzedaje.

Closterkeller działa inaczej. Dziś Anja wraz z zespołem rozpoczyna kolejną odsłonę ”Abracadabra Gothic Tour 2011”, a u jej boku ponownie pojawią się młode ekipy. Przez kilka tygodni zespół zbierał zgłoszenia chętnych do wzięcia udziału w jego trasie, a następnie wybrał i zaprosił kilku z nich. Szanse pokazania się dostały m. in. Splendor i Virus Ego.

1. Splendor (splendor.muzzo.pl)

“Sharp like a razor, tight like a corset! That’s what Splendor is like” – taką formułką zwykła przedstawiać się grupa Splendor. I właściwie wszystko jest jasne. Kto w temacie, to wie. Kto nie, to dodam, że powstała w 2005 roku formacja próbuje na naszym rynku zaszczepić sztukę, którą określa się mianem visual rock. Chodzi tutaj o kombinację dźwięku i obrazu podaną w gotycko-rockowym wydaniu i przedstawianą w teatralnej formie. Na żywo Splendoru nigdy nie widziałem, zacytuję więc wrażenia znajomego wyrażone po jednym z nich: „Coś, jakby Merlin Manson z muzykami Sisters Of Mercy założyli band by grać kawałki Nine Inch Nails”. Choć z tego co zauważyłem w swoim repertuarze grupa ma jedynie ”Paparazzi” Lady Gagi, a nie kompozycje Trenta Reznora, to rekomendacja co najmniej intrygująca. Zresztą, jak sam band.


2. Virus Ego (virusego.muzzo.pl)

Zespół Virus Ego jest nieco młodszy i porusza się w innej muzycznej stylistyce niż Splendor. Jego twórczość charakteryzuje się połączeniem mocnych rockowych dźwięków, lub nawet hard rockowych, z poetyckimi tekstami. Grupa ma na koncie mnóstwo koncertów i dwa krążki – „Pajac” oraz „Epidemia”. Zastanawiacie się pewno skąd pomysł by zaprosić Virus Ego na wspólną trasę z gotycką ekipą. Myślę, że teksty o tematyce egzystencjalnej oraz specyficznie użyte klawisze i smyczki, budują na tyle rozedrgany, depresyjny klimat, że miłośnikom mroku też przypadną do gustu, o czym Closterkeller wie na pewno najlepiej.

30 września 2011, Brak komentarzy

Komentarze

Brak komentarzy do tego wpisu.

Dodaj komentarz