CZTERY METRY OD CHODNIKA (fot. oficjalna str. zespołu)
Gatunek: Ska, Psychodelia
Miasto: Świebodzin
Strona: czterymetry.muzzo.pl

”W sierpniu 2008 roku spotkało się czterech ziomków krasnalitów. W podziemiach świebodzińskiego domu kultury dochodziło do różnorakich popełnianych muzycznie tworów. Grywali oni wszędzie, gdzie zostawała wykreowana ku temu sposobność. Ich gęby rozszerzały się od bananów, które rosły wprost proporcjonalnie do aprobaty społecznej na to, co robią” – opowiada o swoich początkach formacja Cztery Metry Od Chodnika. Mnie od słuchania owych tworów również na twarzy wyskoczył banan postanowiłem więc wam o zespole z krainy znanej z pewnego dużego pomnika opowiedzieć.

Co takiego jest w piosenkach świebodzińskiej grupy, że poprawiają humor nie potrafię dokładnie zdefiniować. Nie są radosne ani pogodne, raczej – refleksyjne. Dowcipne, owszem – ale specyficznie. Prawdopodobnie rzecz związana jest z klimatem, który wywołuje psychodeliczne ska. Hipnotyczne, bujające rytmy zaprawione gitarowymi odjazdami i ciepłym brzmieniem saksofonu (to za sprawą Tomka ”Krawca” Krawczyka, który do ekipy krasnalitów dołączył w czerwcu tego roku) wraz z surrealistycznymi tekstami oferują odbiorcy możliwość przyjemnego oderwania się od rzeczywistości, na wysokość mniej więcej czterech metrów ponad chodnik. Odlotowi sprzyja fakt, że całość zagrana i zaśpiewana jest bez zadęcia i z polotem.

Okazja do prezentacji grupy, oprócz zasmakowania w jej twórczości, jest jeszcze jedna. Zespół właśnie przygotował swoją pierwszą EP-kę. Wydawnictwo zatytułowane ”Bałaganiarze” zawiera pięć numerów utrzymanych we wspomnianych wyżej klimatach. Najważniejszym wydaje się utwór ”Krasnal dekadenta”, w którym ogniskują się wszystkie elementy twórczości kwintetu. Posłuchajcie i sprawdźcie czy was też uniesie.

29 listopada 2011, Jeden komentarz

Komentarze

Jeden komentarz do tego wpisu.

  1. Ohren on 29 listopada, 7:04

    Świeżość proponowanej przez nich muzyki i autentyczność tego, co robią, dodają pozytywnej energii. Ich muzyka to spora dawka świetnie zagranego reggae, choć nie tylko tę odmianę muzyki można tutaj odnaleźć. Skromni, aczkolwiek mający zbyt duży potencjał, by pozostać anonimowi.
    Niepozorny „Krasnal” dał początek kapeli, zbierającej coraz większe uznanie, grającej nie tylko na instrumentach muzycznych, ale przede wszystkim na emocjach.
    Niekonwencjonalne łączenie dźwięków i wymowność refleksyjnych tekstów sprawia, że nie tylko ma się ochotę słuchać i przeżywać ich twórczość, ale po prostu unieść się czterysta centymetrów nad chodnikiem.

Dodaj komentarz