THE OLD CINEMA (fot. oficjalna str. zespołu)
Gatunek: Metal
Miasto: Poznań
Strona: theoldcinema.muzzo.pl

Łatwość, z jaką znajdują wydawców twórcy nieprzygotowani, za to trzymający się muzyki środka i w jakiś sposób rozpoznawalni (ostatni przykład: zupełnie nieudana EP-ka Michała Szpaka), podczas, gdy olbrzymi kłopot mają z tym wykonawcy świadomi i utalentowani, nienależący jednak do mainstreamu irytuje mnie od lat. Mimo to, fakt, że grupie The Old Cinema nie udało się znaleźć wydawcy dla swego debiutu i tak mnie zaskoczył.

Poznański kwintet powstał w 2006 roku. Już przy pierwszych nagraniach chłopakom pomógł Litza; muzyk Acid Drinkres i 2TM2,3 nagrał i zmiksował materiał na pierwszy krążek, ”Only Fallen Tears Promo EP”. Kolejnym krokiem w karierze The Old Cinema było nawiązanie współpracy z uznanym hiphopowym kolektywem 52 Dębiec. Utwór “Rise Up” – będący jej owocem, wraz z promującym go teledyskiem, prezentowały największe polskie serwisy muzyczne. Grupa miała prawo uwierzyć, że istnieje zapotrzebowanie na jej muzykę. Rozpoczęła więc pracę nad pierwszą pełną płytą. Instrumenty zostały nagrane w studiu Jet pod okiem Macieja Fedka, a wokal w pracowni należącej do 52 Dębiec. Całość gotowa była jeszcze pod koniec 2010 roku. Pełnoprawny debiut wydawał się na wyciągniecie ręki, ale, mimo dobrze przygotowanego ”backgroundu”, nikt nie zdecydował się zainwestować w promocję formacji. Co dziwi, zwłaszcza, że już same próbki zapowiadały dojrzałe i pieczołowicie wyprodukowane dzieło o jakości przewyższającej typowe muzyczne objawienia jednego sezonu.

I tak, album zatytułowany ”Anthems In The Open Air” leżakował rok, zanim 31 października 2011 roku grupa wydała go własnym sumptem.

Można argumentować, że muzyka poznaniaków jest niszowa. Jednak grono jej potencjalnych odbiorców nie jest wcale takie wąskie, bo spodobać się może właściwie każdemu amatorowi szerokorozumianych ciężkich brzmień – od metalu, przez hardcore, po rocka; zresztą sami członkowie grupy mówią o wykonywanej przez siebie muzyce roccore. Brak oficjalnego patrona niestety utrudni do nich dotarcie. Jeżeli więc sami lubicie ostrzejsze klimaty, nie zrażajcie się brakiem loga znanego wydawcy i sprawdźcie ”Anthems In The Open Air”.

12 stycznia 2012, Jeden komentarz

Komentarze

Jeden komentarz do tego wpisu.

  1. kszyniu on 14 stycznia, 8:11

    świetny materiał!

Dodaj komentarz