Sebastian "Biały" Białek (fot. oficjalna str. wykonawcy)
Gatunek: Hip-Hop, Rap
Miasto: Czechowice-Dziedzice
Strona: bialy90.muzzo.pl

Obserwując zmagania uczestników programów typu talent show zastanawiam się zawsze czy kupiłbym płytę któregoś z nich. To taki mój prywatny miernik wartościujący kandydatów. Nawet, jeśli trafi się wspaniały głos prawdopodobieństwo, że autorska twórczość jego właściciela pozwoli mu zabrzmieć na choćby EP-ce firmowanej przez oficjalnego wydawcę jest niewielkie.

Najciekawiej jest w ”Must Be the Music”, który daje szansę dokładniejszego ”prześwietlenia” aspirantów – mogą proponować własne piosenki. Znamienne, że właśnie na jego scenie pojawił się Sebastian Białek aka Biały.

Trudno ukryć – rap, który proponuje 22-latek z Czechowic-Dziedzic nie ma w sobie nic nowatorskiego czy choćby nieoczywistego. Niektóre z utworów brzmią wręcz jak wprawki. Ale czy nie dla takich ludzi przeznaczone były pierwotnie te programy? Ich twórcy w zapowiedziach głosili przecież szukanie nieoszlifowanych diamentów. Brak rynku muzycznego z prawdziwego zdarzenia w Polsce zmusił wykształconych twórców, często z niemałym dorobkiem, do pokazywania się w takich konkursach, licząc, że będą trampoliną do sukcesu. My przywykliśmy do stanu rzeczy i teraz krzywimy się na naturszczyków. Ale to temat na inną historię…

Wracając do Białego: hip-hop to nie jest moja bajka, a jednak jego materiał sprawdziłem w całości i chętnie posłuchałby go z profesjonalnie nagranej i wydanej płyty. Zresztą, chyba nie tylko ja.

W Internecie Sebastian zbiera mnóstwo pozytywnych recenzji, jego strony są oblegane, od fanów polsatowskiego programu dostał rekordową ilość głosów, a na łamach ”Polityki” pochwalił go – co jest godnym odnotowania precedensem – juror konkurencyjnego show, Kuba Wojewódzki.

Dlaczego?

Jest w Białym prawda, szczerość i autentyzm. Jak komuś jest trudno w życiu to ucieka w swój świat, czasem w obłęd, czasem w używki, a czasem w sztukę. Teksty Białego świadczą o tym, że rap jest dla niego zarówno terapią, jak i orężem do walki o swoje sprawy. Wie, co chce powiedzieć i wie, po co. Ten domorosły (bo przecież nad warsztatem musi jeszcze sporo popracować) twórca przypomina czym może być i powinna być zaangażowana muzyka. A to, mimo wszystkich niedostatków, jeśli nie zachwyca – to zawsze porusza.

6 maja 2012, Brak komentarzy

Komentarze

Brak komentarzy do tego wpisu.

Dodaj komentarz