JAKÓB (fot. Paweł Saternus - oficjalna str. artysty)
Gatunek: Hip-hop
Miasto: Tychy
Strona: jakobowski.muzzo.pl

Polskiego hip-hopu słucham rzadko, polecam go komukolwiek jeszcze rzadziej. Produkcje Rafała „Jakóba” Jakóbowskiego sprawdziłem tylko z obowiązku i, choć nie wszystkie przypadły mi do gustu, zaryzykuję i spróbuję zwrócić waszą uwagę na tego tyskiego artystę.

Po pierwsze, ze względu na teksty. Ciekawe, racjonalne i dobrze opisujące naszą rzeczywistość – blokowiska, narkotyki, emigracja, marne perspektywy młodych ludzi (w tym muzyków), niezdrowe podejście do popularności, związków, itp. Niby nic odkrywczego, a jednak sprawnie podane – robią mocne wrażenie. Dla mnie miejscami zbyt wulgarne, ale to chyba nieodzowny element tego gatunku… Rozumiem, użycie przekleństw bywa niezbędne dla podkreślenia dosadności wypowiedzi, jednak zbyt częste epatowanie nimi mnie razi i do tego już chyba (nie tylko z racji wieku) nie przywyknę. Zawsze miałem wrażenie, że często używane są na zasadzie: brakuje ci pomysłu na słowo – wstaw bluzg. U Jakóba, na szczęście, tak źle na tej płaszczyźnie nie jest.

Po drugie, muzyka – stonowana, ale na swój sposób złowieszcza. Stanowiąca idealne tło dla mało przyjemnych historii opowiadanych przez rapera. Wprowadza w ponury klimat, jest mroczna, posępna i niepokojąca, a przy tym niejednostajna. Na tym polu Jakób osiągną niezły rezultat, co, biorąc pod uwagę, że intensywnie zajmuje się nią od półtora roku świadczy o dużym potencjale. To prowadzi do powodu numer trzy, czyli dajmy szansę dobrze zapowiadającemu się twórcy.

Na tą chwilę Rafał większość czasu spędza w studio pracując nad płytą zatytułowaną „To siedzi we mnie”, gdzie – jak zapowiada – ”Będzie można usłyszeć trochę brzmień rockowych, r’n’b, funk, soul i rap”. Powinno być więc jeszcze ciekawiej niż na mixtape’ie ”To wszystko co mam”, który dotąd zaprezentował. Dzięki uprzejmości muzyka miałem okazje poznać trzy numery z nowego albumu i śmiało mogę jego słowa potwierdzić.

Po czwarte, jak wspomniałem wyżej: polski hip-hop to niespecjalnie moja muzyczna bajka, a mimo to nagrania Jakóba do mnie trafiają. Może więc coś swoistego rzeczywiście w nim siedzi?

8 sierpnia 2012, Brak komentarzy

Komentarze

Brak komentarzy do tego wpisu.

Dodaj komentarz