SOUNDFEAR (fot. oficjalna str. zespołu)
Gatunek: Deathcore, Death Metal
Miasto: Kalisz
Strona: soundfear.muzzo.pl

Inspirują ich kultura i religia starożytnych Azteków, ale łoją jak najbardziej współczesny, brutalny deathcore. Pełnego albumu jeszcze nie doczekali (wiosną wydali dopiero drugą EP-kę), a i tak cieszą się mianem zespołu, na którego koncerty się czeka. Do tego, na jesień, zapowiadają europejską trasę. Wygląda na to, że Soundfear to kolejne mocne uderzenie polskiej sceny metalowej.

Grupa powstała w 2004 roku z inicjatywy Jerzola (Piotr Jerzyk – gitara), Bochena (Marcin Buchnajzer – gitara) i Johnnego (Johnny Habib – perkusja), do których wkrótce dołączyli: wokaliści – Sołtys (Szymon Orłowski) i Obier (Rafał Dworcza) oraz basista Myrkul (Michał Sawerski). Pierwszy materiał demo, ”Head Sarcifice”, zespół zaprezentował w 2010 roku. Dwa lata później światło dzienne ujrzała EP-ka ”676”, od której o grupie zaczęło być głośno. Agresywnej mieszance deathcore’u i death metalu towarzyszą rozpisane na dwa wokale teksty, opisujące odległe światy, okrutnych bogów i mistyczne rytuały, budując charakterystyczny i – co by nie mówić – uwodzący tajemnicą klimat.

Zespół przedstawia się jako kapela: ”Stworzona przez młodych i ambitnych ludzi, których połączył wspólny cel oraz ogromna determinacja”. I takie też sprawia wrażenie, które przejawia się nie tylko w muzyce (przemyślanej, dopracowane i konsekwentnej), ale także w byciu przygotowanym na fanów (merch) oraz otwartości do współpracy z szerokorozumianym show biznesem (aktualne strony www, zawierające wszystkie potrzebne i przydatne różnym podmiotom informacje – w materiałach do pobrania są nawet teksty utworów). Wiem, że trochę dziwnie o tym pisać, ale wcale nie jest to takie bagatelne. Fajnie móc łatwo dotrzeć do zespołu, którego muzyką się człowiek zainteresował, albo którego chce się zaprosić na koncert, wywiad, itp. Często jest z tym kłopot.

4 października Soundfear wraz z krakowską formacją Drown My Day (pisałem o niej tutaj) wyrusza w europejską trasę koncertową, która zacznie się od Krakowa i będzie kontynuowana w jedenastu miastach Starego Kontynentu. Wnioskuję, że priorytety kaliski sekstet także ma poukładane. Najpierw rozbudzić oczekiwania, potem odpowiedzieć na nie płytą. Podoba mi się takie podejście. Oby się udało!

6 września 2012, Brak komentarzy

Komentarze

Brak komentarzy do tego wpisu.

Dodaj komentarz

*