Archiwum kategorii ‘ Alternatywa ’

Na scenie i w studiu współpracował z tak uznanymi zespołami i artystami, jak: Behemoth, T.Love, Sorry Boys, Masala Soundsystem, Pogodno, Renata Przemyk czy Halina Młynkova. Komponował dla Meli Koteluk. 8 marca ukaże się pierwsza solowa, producencka płyta Tomasza Ragaboy’a Osieckiego.

Ragaboy to multiinstrumentalista, producent muzyczny i kompozytor. Gra na sitarze i dilrubie (klasyczne instrumenty indyjskie). Tworzy muzykę w klimacie akustyczno-elektronicznego chilloutu.

Muzyk na stałe związany jest z formacją Rara Avis, współtworzy duet Healing Incantation oraz gra w zespole Alexandry Strunin. Solowo Tomka można usłyszeć podczas chilloutowych występów prezentowanych pod szyldem ”Ragaboy LIVE Act”. Jako kompozytor opowiada m.in. za „Spadochron” i „Wielkie nieba”, dwa popularne utwory z repertuaru Meli Koteluk.

8 marca nakładem Fonografiki oraz Klingon Empire Records ukaże się „Golden Sitar Star”, pierwsza solowa, producencka płyta Ragaboy’a.

Tomek, obok sitaru i dilruby, zagrał na gitarach (akustycznej, nashville, klasycznej i dobro), banjo, ukulele, tamburynie, a nawet… zapalniczce. Do współpracy zaprosił też wielu rodzimych i zagranicznych muzyków; na płycie będzie można usłyszeć brzmienie m.in. ney, saksofonu, trąbki, perkusji, kontrabasu, pianina oraz instrumentów elektronicznych.

W sieci dostępne są już dwa single zapowiadające wydawnictwo: „Steel Street Blues” oraz „Guajira del Amor” (oba dostępne na profilu muzyka).

Artysta zaprezentował także okładkę:

Golden Sitar Star

Golden Sitar Star Ragaboy

Natalie Loves You to nowy projekt muzyków związanych z takimi formacjami, jak Iowa Super Soccer, Gutierez czy Mofoplan. Grupa zapowiada debiutancki album i promocyjną trasę.

Zespół Natalie Loves You tworzą Natalia Baranowska (wokal, ukulele, loop station), Grzegorz Chrząścik (pianino, gitara), Piotr Sawicki (bas), Bartek Pluta (gitara, akordeon, sampler) i Michał Piszczek (perkusja).

”Ich twórczość zabiera do miejsc magicznych, przy wirujących dźwiękach cyrków i karuzel opowiadają wiele baśniowych historii o wzlotach i upadkach, gdzie słowa to kłamstwa, a muzyka to wabik” – czytamy na profilu formacji.

Album zatytułowany „Words & Lies” pojawi się na rynku jeszcze w lutym, zostanie wydany nakładem Fenix Music.

Krążek pilotuje teledysk ”Out Of Oxygen” (do obejrzenia na profilu kwintetu) oraz wideo sesja do piosenki ”Dandelion”:

Muzycy informują, że ”Words & Lies” zawiera jedenaście piosenek, w których emocje wysuwają się na plan pierwszy; jeśli o muzyce emocjonalnej i klimatycznej mowa, to wiadomo, że najlepiej odbiera się ją w wersji live. Oto lista najbliższych, potwierdzonych koncertów Natalie Loves You:

7.02 – Żywiec, DeKaffe
8.02 – Kraków, Alchemia
9.02 – Cieszyn, Pod brunatnym jeleniem
12.02 – Łódź, Scenografia
13.02 – Toruń, Lizard King
14.02 – Sieradz, Skazani na bluesa
19.02 – Wrocław, Gradient
20.02 – Krotoszyn, Kawiarnia Camellia
21.02 – Bydgoszcz, Klubokawiarnia 1138
22.02 – Jelenia Góra, TBA
6.03 – Wołów, Gramofon
7.03 – Zielona Góra, Trzepak
22.03 – Poznań, Meskalina

Karolina Skrzyńska zadebiutowała wiosną 2013 roku albumem zatytułowanym „W oddali”. Jeśli umknął waszej uwadze, jest dobra okazja by zaległość tę nadrobić. Polka zaprezentowała właśnie ”Przedwiośnie” drugi singel promujący płytę.

”Karolina Skrzyńska to niespokojny duch. Wokalistka, autorka muzyki i tekstów. Artystka podążająca własnym tropem, poszukująca inspiracji w książkach, podróżach, dźwiękach, naturze, ale także w rytmie codziennego życia. Nie uznaje podziałów kulturowych ani stylistycznych” – czytamy w notce prasowej.

Zwłaszcza ostatnie zadnie notki wydaje się być kluczowe. Autorka płyty „W oddali” nie tylko sięga po różne muzyczne gatunki, ale także, z jednej strony, okrasza je wieloma etnicznymi motywami, z drugiej, własną słowiańską wrażliwością.

I tak na debiucie Karoliny słychać folk, jazz, muzykę klasyczną, world i filmową. Oczywiście nie w czystej postaci. Stylistyki te się przenikają, a różnorodnym wokalizom Karoliny towarzyszą dźwięki instrumentów z wielu stron świata – usłyszeć można tak egzotyczne, jak santur (perskie cymbały), Oud (lutnia turecka), Dun Dun (wielki ludowy bęben) czy lirę korbową. Jeśli dodamy, że w brzmienie płyty zaangażowała się czołówka polskich muzyków (filharmonijnych, etnicznych, jazzowych i rockowych), wśród których znaleźli się Royal String Quartet czy muzycy na stałe współpracujący z Michałem Lorenzem lub Krzesimirem Dębskim, dostajemy obraz skali przedsięwzięcia.

Płyta ”W oddali” powstała w prestiżowym Studio 7 w Piasecznie, pod okiem Błażeja Domańskiego – producenta odpowiedzialnego za sukcesy brzmieniowe wielu płyt (ma na koncie sześć nominacji do Fryderyka i jedną statuetkę, za album grupy DagaDana), a wydana została przez Mystic Production.

”Przedwiośnie” doskonale oddaje klimat albumu. Folkowy zaśpiew nawiązuje do polskich ludowych tradycji, surowa forma i transowość przywodzi na myśl jakiś dziwny plemienny rytuał, zaś tempo kompozycji nadaje jej ambientowy klimat. Numer, mimo tej różnorodności, zachowuje spójny charakter. Dokładnie tak, jak cała płyta!

Utworem ”Sarajevo” The Stylacja próbowała namieszać w V edycji programu ”Must Be The Music”. Teraz wraca z nową, równie pokręconą piosenką zatytułowaną ”Typ”.

Początki The Stylacji sięgają 2002 roku, jednak na dobre zespół rozkręcił się osiem lat później. Obecnie tworzy go ośmiu zwariowanych typów: Sebastian Klim – gitara basowa, Robert Zinabold (Bercik) – saksofon, Piotrek Patolski (Patol) – perkusja, Piotr Zawada (Dajmos) – puzon, Piotr Wojtczak – trąbka, Jan Jarmuż (Jarmusch) – instrumenty klawiszowe, Artur Sawicki (Grochu) – gitara oraz Jakub Henryk Michalski – wokal, waltornia, główny prowodyr i lider.

Twórczość łódzkiej formacji to energiczne kompozycje ska z charakterystyczną, nierzadko humorystyczną warstwą tekstową.

”Charakter muzyki i specyfika brzmienia skłania ku wnioskom, iż muzycy zawiązali zespół w przerwie między poszczególnymi badaniami w zakładzie psychiatrycznym” – tak członkowie The Stylacji opisują swoje szalone muzyczne pomysły.

Zespół od czasu występu w polsatowskim show ostro koncertuje; w tym roku wystąpił m. in. na Przystanku Woodstock (aktualnie walczy w Plebiscycie Złotego Bączka – konkursie na najlepszą kapelę imprezy, w kategorii Mała Scena), Ostróda Reggae Festival i ukraińskiej Fort-Missi.

Singel ”Typ” został zarejestrowany w ramach „Ekspresowej Sesji Nagraniowej” Radia Łódź. Obecnie grupa pracuje nad ilustrującym go teledyskiem.

Mająca na wokalu laureata telewizyjnego programu „Szansa na sukces” – Marcina Łazarskiego grupa De Trebles opublikowała nowy singel i klip.

De Trebles w materiałach prasowych przedstawiają się jako ”muzyczny dom wariatów”. Określenie to zapewne związane jest ze stylistycznym ADHD zespołu – twórczość rezydującej w Dąbrowie Górniczej, ale mającej w składzie muzyków z całej Polski formacji to energetyczna mieszanka soulu, funku, popu i alternatywy.

Nowy singel grupy, zatytułowany ”Król nocy”, znakomicie obrazuje jej styl – oprócz dźwięków zmierzających wyraźnie w kierunku wysmakowanego, ale i przebojowego popu, pokazuje także poczucie humoru kwintetu i ochotę na dobrą zabawę.

Słowa i muzykę ”Króla nocy” napisał Marcin Łazarski. Za realizację nagrania, mastering i miks odpowiada Maciej Stach. Sceny do teledysku kręcone były w „rodzinnej” miejscowości zespołu.

Aktualny skład De Trebles wykrystalizował się w 2012 roku. Zespół, obok Marcina, tworzą: Jan Malecha (gitara), Kamil Taborek (perkusja), Tomasz Stokłosa (piano) i Marcin Jadach (bas).

Grupa jest w trakcie pracy nad materiałem na debiutancką płytę.

Do sieci trafił nowy, barwny teledysk zespołu Newtones “Heart Shape“, w którym główną rolę odegrała wokalistka grupy, Nika.

Nika mówi o sobie: “dwoista natura, skrajny charakter“ i wychodzi z założenia, że artysta jest kilkoma osobami naraz, a sztuka służy do poznawania siebie. Dlatego oprócz muzyki zajmuje się również offowymi formami tańca. Jest główną tancerką teatru tańca Gravity (taniec współczesny i powietrzny). Interesuje się rysunkiem a także montażem filmowym i animacją komputerową. Razem z Sebastianem Zusinem, drugim z członków Newtones (trzeci to odpowiedzialny za elektronikę Krzysztof Palczewski) jest autorką oraz producentką wszystkich klipów muzycznych zespołu.

Zobacz “Heart Shape“:

Zespół Newtones powstał w Warszawie w 2010 roku. Dwoista natura, o której wspominała Nika, ma odzwierciedlenie także w muzyce grupy, będącej mieszanką postrocka z elektroniką.

Na debiutanckim albumie „Anachronizm” znalazły się zarówno melancholijne motywy wynikające z zamiłowania do downtempa i trip hopu, jak i bardziej energetyczne utwory zbliżone do drum&bass’u i deep house’u. Przed stworzeniem albumu, muzycy nie narzucili sobie konkretnej formy, dlatego jego zawartość, choć spójna tematycznie i brzmieniowo, jest też różnorodna.

Płyta “Anachronizm“ ukazała się 22 kwietnia 2013 roku. Po teledyskach do utworów “Chmura“ i “Anachronizm“, jest to już trzeci obrazek z tego krążka i – jak zapowiada formacja – nie ostatni!

Sambor to warszawsko-śląska formacja grająca alternatywnego pop-rocka, której nazwa pochodzi od imienia jej lidera, Sambora Kostrzewy. Grupa debiutowała w listopadzie ubiegłego roku albumem ”Yesterday Is Unknown”. Z niego pochodzi ”Muse No.3” – piosenka, którą ilustruje najnowszy klip zespołu.

Kolejna próba zaistnienia z debiutanckim materiałem? Tak, ale nie ma co się dziwić, że muzycy zespołu się nie poddają. Album ”Yesterday Is Unknown”, choć było o nim dosyć głośno – ciepłych słów nie szczędzili Samborowi uznani dziennikarze, grały go popularne stacje radiowe, pozytywnie oceniała blogosfera, kariery na miarę swojego potencjału – a ma niemały! – nie zrobił.

Płyta ”Yesterday Is Unknown” zawiera dziesięć bardzo różnorodnych utworów: obok lekkich radiowych piosenek znalazły się na niej niepokojące, nieco mroczne kompozycje, atmosferyczne i pełne tęsknoty ballady, a nawet podszyte elektroniką, przywodzące na myśl lata 80. numery. Stylistyczny rozstrzał nie razi – całość znakomicie spaja charakterystyczny, elegancki głos Kostrzewy.

Sambor wystąpił na tegorocznym Open’erze, gościł w telewizji śniadaniowej (mimo różnych opinii co do opłacalności pokazania się w niej alternatywnych wykonawców, to zawsze szansa na powiększenie grona odbiorców), pojawił się na prestiżowej składance ”Sealesia 3”. Być może więc moda na muzykę grupy niebawem wybuchnie.

Nie mam wątpliwości, że świetny klip ”Muse No.3” może się do tego walnie przyczynić, zwłaszcza, że bujająca, rytmiczna piosenka, pokazuje to bardziej przystępne oblicze Sambora.

Zespół Big Fat Mama istnieje od ponad 10 lat. Zadebiutował więc dość późno, bo dopiero miesiąc temu. Za to od razu konkretną, dobrze przemyślaną i oryginalną płytą, zatytułowaną ”Music For Your GrandMa”.

Udało się osiągnąć taki kunszt, bo przez dekadę istnienia szczeciński band nie próżnował, po prostu skupiał się na koncertach, ma ich na koncie całe mnóstwo, w tym występy m.in. na Montreux Jazz Festival, The Tall Ship Races, Euro 2008 w Salzburgu, Festiwalu w Opolu czy na Przystanku Woodstock.

Choć odkładanie debiutu płytowego przez tyle lat to rzeczywiście w dzisiejszych czasach rzadkość.

– To utwory, które powstawały tak długo, że nasze pierwsze fanki stały się w międzyczasie babciami – żartował w notce promocyjnej Matys, basista i wokalista zespołu, wyjaśniając jednocześnie znaczenie tytułu płyty, który nawiązuje do nazwy wydawnictwa ”Music For Your Mother” grupy Funkadelic – co daje pewne wyobraźnie o muzyce Grubej Mamy.

Kuba Wojewódzki określił ją ponoć jako: ”Coś w stylu Majki Jeżowskiej pod wpływem LSD…”. Trzeba przyznać, że choć to barwne porównanie obliczone było zapewne na zwrócenie uwagi na zespół – dość trafnie oddaje klimat jego twórczości.

Z jednej strony mamy na ”Music For Your GrandMa” zwariowane funkowe rytmy utrzymane w stylistyce afro-amerykańskiej muzyki z lat 70., z drugiej współczesną elektronikę. A także: sporo rockowych riffów, świetnie zgrane, choć często dziwnie powykrzywiane wokale i żartobliwe, ale raczej oparte na groteskowych skojarzeniach czy grach słownych, niż zwyczajnie błaznowate, teksty. Całość jest lekka, barwna i choć przy pierwszym przesłuchaniu może sprawiać wrażenie chaosu, jest to nieporządek kontrolowany, obliczony na obezwładnienie słuchacza, zahipnotyzowanie go i wciągnięcie w psychodeliczny świat, który Mamie udało się wykreować.

Wydawnictwo promują klipy ”I Got Soul” oraz ”Krem Do Paznokci".

”Rara Avis to spotkanie generowanej i modulowanej na żywo elektroniki oraz rdzennego brzmienia sitaru i dilruby (tradycyjnych instrumentów indyjskich)” – informują autorzy projektu.

Za treść i brzmienie Rara Avis odpowiedzialni są: multiinstrumentalista i muzyk sesyjny (m.in. Behemoth, Pogodno, T.Love, Masala Soundsystem) Tomasz Osiecki, znany jako Ragaboy, oraz LAL, czyli Andrzej Kasprzyk – muzyk legendarnego Kryzysu, a także producent.

Duet przy współpracy z wokalistką Mayą „Halue” Takeuchi, dzięki wkładowi której przytoczony opis projektu należy uzupełnić o: śpiewane w języku japońskim teksty, nagrał materiał, który opublikował właśnie pod nazwą ”Japan EP”.

Niezwykły talent członków grupy polega na tym, że potrafili z niepasujących do siebie – przynajmniej na pierwszy rzut oka (i ucha) – elementów stworzyć spójną, nowocześnie brzmiącą formę muzyczną, która, choć krótka (”Japan EP” to zaledwie cztery numery), intryguje i wciąga.

”Jesteśmy zespołem czerpiącym z różnych nurtów muzyki, głównie alternatywnego rocka, ale także z punk, folk i reggae” – przedstawia się Radioaktywny Świat. Słuchając nowej, drugiej w dyskografii grupy EP-ki, ”Fukushima moja miłość”, łatwo znaleźć je wszystkie.

Za materiał odpowiada wokalistka Gosia Andrzejewska, na co dzień aktorka (ciekawe czy nazwa EP-ki, będąca trawestacją tytułu kultowego dzieła Alaina Resnaisa ”Hiroszima, moja miłość”, jest echem jej kinowych fascynacji?), której przygrywali: Karol Chyliński (skrzypce), Wojtek Sokołowski (gitara), Marek Korwin-Szymanowski (gitara basowa) oraz na perkusji Tomek Rękawek.

Na EP-kę składają się cztery piosenki nagrane w Mania Studio w Koluszkach, pod okiem Bartosza Adamiaka, zmiksowane przez Krystiana Majderdruta.

Przez hałaśliwe i dynamiczne dźwięki, którym niemal cały czas, choć w różnych klimatach: raz złowieszczo, raz skocznie, towarzyszą skrzypce, przebija wokal osadzony w manierze à la Renata Przemyk – co najlepiej słychać w zamykającym wydawnictwo numerze “ Warszawski walc“. I to właśnie wokal, wspomniane pomysłowe rozwiązania Karola oraz polskie teksty są najmocniejszą stroną tego małego albumu. Albumu ukazującego zespół zasługujący na pełnoprawny debiut.