Archiwum kategorii ‘ Informacje ’

Muzzo Detektor dedykowany jest początkującym wykonawcom i wydarzeniom muzycznym im poświęconym; dziś będzie o imprezie, której idea jest nieco inna, ale do udziału w której szczerze zachęcam.

”Aprogresja” – to nazwa charytatywnej akcji, której celem jest zbiórka pieniędzy na leczenie i rehabilitację Michała “Kame” Kamińskiego, wrocławskiego muzyka związanego z lokalną sceną od wielu lat: założyciela i pierwszego gitarzysty grupy KnoW, współzałożyciela Presidents of Noise i długoletniego członka formacji CO.IN., walczącego obecnie z nowotworem mózgu. Projekty Michała możecie kojarzyć z Muzzo.pl, o niektórych wspominałem też na blogu – ”Wiedzieć, jak imprezować”.

”Aprogresja” była także jedną z wielu inicjatyw, które Kame wraz z Szymonem d’ Danisem (wokalistą CO.IN. – obecnie występującym z IdiotHead) planowali i organizowali. Miała na celu łączenie reprezentantów odmiennych stylów muzycznych i prezentowania najlepszych z nich razem na jednej scenie. Pomysł znakomity. Takie koncerty, nie tylko pozwalają skonfrontować za sobą różne stylistyki, ale przede wszystkim umożliwiającej integrację środowiska.

Ten specjalny koncert będzie do tej idei powrotem. I trudno o lepszą formułę akcji mającej na celu wsparcie chorego artysty.

”Aprogresja” odbędzie się 26 maja w Klubie Firlej. Wystąpi pięć bardzo ciekawych kapel: reprezentujący hc/metal HeadUp, industrialno-rockowy Hetane, eksperymentujący z alternatywnym metalem IdiotHead, energetyczny, numetalowy KnoW oraz łączący metalcore z deathcorem Presidents of Noise. Więcej o każdej z nich znajdziecie na oficjalnym profilu wydarzenia na Facebooku, tam także pozostałe szczegóły dotyczące akcji.

Czyli lista albumów z minionych 12 miesięcy, które znać warto, ale z uwagi na brak oficjalnego wydawcy i nieznanego twórcę, mogły zostać przeoczone.

Nie wszystkie z wymienionych płyt miałby szanse konkurować z oficjalnie wydanymi tego roku debiutami, niewątpliwie jednak stoją za nimi wykonawcy o sporym potencjale. O większości z nich już pisałem, zamieszczam je więc teraz tylko jako zestawienie z odnośnikami do postów.

Nie prezentowałem tutaj grup The Sixpounder, Via Rei i Kaseciarza. Liderem pierwszej z nich jest Filip Sałapa – uczestnik ”The Voice Of Poland” – jest już więc rozpoznawana. Sylwetka Via Rei niebawem. Kaseciarz dostaje okładkę jako ilustrację posta i link do bandcampa. 🙂

Nie wspominałem też nic o DoriFi i Olivii Annie Livki. Obie są już dość dobrze znane (Dori współpracowała z całą plejadą polskich gwiazd, Olivia jest jedną z bohaterek ”Must Be The Music”) i właściwie nie wiem dlaczego ich debiutów nie wspiera żaden wydawca. Może chciały mieć wolną rękę… Jeśli tak, tym bardziej zasługują na szacunek – bo ich płyty nie odbiegają niczym od oficjalnych wydawnictw. Podobne brawa należą się grupie Shaleyesh. Jej liderem jest stały współpracownik Piotra Rubika, Michał Gasz. Zespół jednak tego nie wykorzystuje i nie podpiera się nazwiskiem kumpla.

Warto dodać, że album formacji Tune zyskał dystrybutora i trafił pod koniec roku do oficjalnego obiegu. Od samego początku znalazły się w nim self-made’y DoriFi i Clapham South.

Z kolei płyty ”Wonderland” i ”Deprywacja Sensoryczna” ukazały się jako wydawnictwa z numerem 1. w założonych przez ich twórców, bądź ich przyjaciół lablach – kolejno: All Saints Music i NiemaSówka. Zresztą dzieło Olivii też sygnowanie jest logiem jej własnej wytwórni – L I V V Music. Wygląda na to, że podejście to nie jest podyktowane tylko brakiem chętnego wydawcy, ale raczej brakiem ochoty do zawierania z nim kompromisów. Niektórzy twierdzą, że w tę stronę pójdzie rynek muzyczny. Zobaczymy czy w 2012 roku ten trend się rozwinie. Np. debiuty Rusty Cage i Kaseciarza można już dziś nabyć z pominięciem – nie tylko wydawcy, ale i dystrybutora.

Ailo In Head ”Wonderland” – post tutaj
Clapham South ”Rings of Water”- post tutaj
DoriFi “Entliq Pentliq”
Kaseciarz – ”Surfin’ Małopolska”
NAO ”Deprywacja Sensoryczna” – post tutaj
Olivia Anna Livki „The Name of This Girl Is”
Rusty Cage ”Let The Rifle Fire” – post tutaj
Shaleyesh ”O! Shaleyesh” – post tutaj
The Old Cinema ”Anthems In The Open Air” – post tutaj
The Sixpounder – “Going To Hell? Permission granted!”
Tune ”Lucid Moments” – post tutaj
Via Rei ”W pogoni”

Ps. Na liście powinien się znaleźć jeszcze album – ”Spacer” grupy Lemon Grass. Dlaczego wcześniej go nie zamieściłem wyjaśniam tutaj.

Jury wytypowało finalistów przeglądu „Zagraj na Remont Fest 2011„. Zanim poznamy zwycięzcę – festiwal już w najbliższą niedzielę, 23 października – przyjrzyjmy się bliżej wszystkim kandydatom.

Do konkursu zgłosiło się blisko 80 chętnych. Oto wybrana przez kapitułę konkursu ósemka, ułożona według rozkładu jazdy warszawskiej imprezy.

1. Watcher ( watcher.muzzo.pl )

Obserwator nie ogranicza się do patrzenia, a serwuje ostre serie: ”ciepłego i elektryzującego wokalu; mocno przesterowanych gitar; energetycznej, amerykańskiej perkusji i wibrującego, głębokiego basu”. A, że wokal, o którym mowa, jest brudny w brzmieniu i czasem mocniej krzyknie, serie te układają się w całkiem przyjemną dla ucha post grunge’ową muzykę.

2. Gmina ( gmina.muzzo.pl )

W tej Gminie czas zatrzymał się gdzieś w latach 80., rockowych latach 80. Urzęduje w niej trójka muzyków: perkusista Robert Sopala, basista Tomasz Glinka i gitarzysta Mariusz Kuczewski. Dwaj ostatni lubią także pośpiewać. O swojej muzyce trio pisze, że jest ”bez zbędnych niedomówień i dźwiękowych aluzji”. Trafnie.

3. Al-Mucha (al-mucha.muzzo.pl )

Al-Mucha to damsko-męski duet, powstały w 2011 roku i wykonujący muzykę tworzoną tylko i wyłącznie na żywo – za pomocą loop station i różnego rodzaju efektów. Nie gra rocka, a muzykę z pogranicza takich gatunków jak chillout, trip hop czy electro jazz. Jury musiała się Al-Mucha bardzo spodobać, bo przecież Remont to rockowy festiwal. Ale wcale się nie dziwię!

4. Zgon (zgon.muzzo.pl )

Zgon to już rasowy rockowy band. Ostry w brzmieniu, dosadny w słowach. Z punkowym zacięciem. Ekipa przedstawia się prawdziwie rock’n’rollowym i przewrotnym hasłem: ”To jest grupa co ożywi nawet trupa!”. Koncert Zgonu planowany jest w porze niedzielnego obiadu, będzie więc szansa zweryfikować zapowiedź.

5. Hell Rose (hell-rose.muzzo.pl)

Czas zatrzymał się nie tylko w Gminie. Piekielna Róża czerpie inspiracje od kapel z początku lat 90. Jej członkowie naszą bandanki, dżinsowe kurtki, koszulki w czachy i długie pióra, a wycinają solówki jak się patrzy. A patrzy się i słucha przyjemnie. Z sentymentem.

6. Marne Szanse (marneszanse.muzzo.pl )

O Marnych nie będę nic pisał. Nie dlatego, iż uważam, że szanse mają marne, ale, ponieważ już to zrobiłem. Posta znajdziecie tutaj.

7. Lipa z Miodem (lipa-z-miodem.muzzo.pl )

”Lipa z Miodem to zespół stworzony by dać upust erotycznym fanaberiom. Atmosfera na koncertach jest przesiąknięta potem i śliskimi tekstami. Damska bielizna ścieli się pod stopami muzyków. Gorące rytmy i diabelskie brzmienie gitar przywodzi skojarzenie erupcji wulkanu – jest gorąco i czadowo” – czytam na profilu grupy. Z jednej piosenki dowiaduję się ponadto, że Lipa w piątek traci rozsądek. Zobaczymy czy straci w niedzielę.

8. Insaid Again (insideagain.muzzo.pl )

Na koniec przeglądu na scenie pojawi się drugi, obok Al-Muchy, przedstawiciel bliższych współczesnym trendom dźwięków. Insaid Again z pewnością gra rockowo, ale jego muzyka nasycona jest elementami muzyki etnicznej i elektroniką. W niektórych przypadkach można doszukiwać się nawet odniesień do trip hopu. Celem organizatorów Remont Festu jest promowanie i aktywizowanie środowiska rockowego w Polsce, fajnie, że nie zamyka go na takie alternatywne grupy.

Przypomnijmy, tegoroczna edycja festiwalu odbędzie się 23 października w stołecznym klubie Remont. Obok kapel konkursowych wystąpią: laureat zeszłorocznej edycji – grupa Terapia, Bipolar Bears, Bliss, No Smoki i zespół Love De Vice, którego występ zostanie zarejestrowany na pierwsze w historii grupy koncertowe DVD.

– Po naszym koncercie Anja Orthodox powiedziała nam, że bardzo chciałaby nas widzieć na swojej trasie. Myśleliśmy, że na gadaniu się skończy, ale jednak zadzwoniła i zagraliśmy wspólnie 23 koncerty w ramach ”Abracadabra Aurum Tour” – opowiadał mi kiedyś Mieszko Krzyś, wokalista grupy The Chilloud.

Przyznam, byłem zdziwiony. Rzadko się zdarza, by gwiazdy interesowały się tym kto będzie rozgrzewał ich widownię. Zwykle decydują o tym agencje koncertowe lub kluby. Znana jest też praktyka, że takie miejsca na scenie (i plakacie!) się po prostu młodym kapelom sprzedaje.

Closterkeller działa inaczej. Dziś Anja wraz z zespołem rozpoczyna kolejną odsłonę ”Abracadabra Gothic Tour 2011”, a u jej boku ponownie pojawią się młode ekipy. Przez kilka tygodni zespół zbierał zgłoszenia chętnych do wzięcia udziału w jego trasie, a następnie wybrał i zaprosił kilku z nich. Szanse pokazania się dostały m. in. Splendor i Virus Ego.

1. Splendor (splendor.muzzo.pl)

“Sharp like a razor, tight like a corset! That’s what Splendor is like” – taką formułką zwykła przedstawiać się grupa Splendor. I właściwie wszystko jest jasne. Kto w temacie, to wie. Kto nie, to dodam, że powstała w 2005 roku formacja próbuje na naszym rynku zaszczepić sztukę, którą określa się mianem visual rock. Chodzi tutaj o kombinację dźwięku i obrazu podaną w gotycko-rockowym wydaniu i przedstawianą w teatralnej formie. Na żywo Splendoru nigdy nie widziałem, zacytuję więc wrażenia znajomego wyrażone po jednym z nich: „Coś, jakby Merlin Manson z muzykami Sisters Of Mercy założyli band by grać kawałki Nine Inch Nails”. Choć z tego co zauważyłem w swoim repertuarze grupa ma jedynie ”Paparazzi” Lady Gagi, a nie kompozycje Trenta Reznora, to rekomendacja co najmniej intrygująca. Zresztą, jak sam band.


2. Virus Ego (virusego.muzzo.pl)

Zespół Virus Ego jest nieco młodszy i porusza się w innej muzycznej stylistyce niż Splendor. Jego twórczość charakteryzuje się połączeniem mocnych rockowych dźwięków, lub nawet hard rockowych, z poetyckimi tekstami. Grupa ma na koncie mnóstwo koncertów i dwa krążki – „Pajac” oraz „Epidemia”. Zastanawiacie się pewno skąd pomysł by zaprosić Virus Ego na wspólną trasę z gotycką ekipą. Myślę, że teksty o tematyce egzystencjalnej oraz specyficznie użyte klawisze i smyczki, budują na tyle rozedrgany, depresyjny klimat, że miłośnikom mroku też przypadną do gustu, o czym Closterkeller wie na pewno najlepiej.

Jeżeli ktoś uważa, że ciekawe wydarzenia dzieją się tylko na głównych scenach festiwali, i to dopiero po zmroku, a reszta koncertów to wypełniacze, jest w poważnym błędzie. Przyszłe gwiazdy, nowe trendy i zjawiska rodzą się zwykle nieco z boku.

Oto piątka młodych, polskich wykonawców, którzy zostali zaproszeni przez Artura Rojka, by otwierać poszczególne dni, rozpoczynającego się dziś, 4 sierpnia, OFF Festivalu.

1. PCTV (pctv.muzzo.pl)

”Ile razy słyszeliście, że ’młodzi i zdolni’? Dość tych bzdur. Gdyby PCTV miał się reklamować hasłami rodem z oglądanych przez gospodynie w średnim wieku telewizji śniadaniowych, grałby covery Bajmu, a nie bezkompromisowy hałas w klimatach new rave” – pisze Marcin Płatek, autor projektu PCTV. Marcin ma na koncie dopiero dwie EP-ki, ”Horrordisco” i ”VTCP”, a już dał się poznać jako ciekawy i odważny artysta. ”Cokolwiek się dzieje, to dopiero początek” – pisze. Aby sprawdzić co też takiego się dzieje, trzeba w Katowicach zjawić się dość wcześnie. Koncert PCTV rozpoczyna drugi dzień OFF-a.


2. Merkabah (merkabah.muzzo.pl)

Grupa Merkabah również ma na koncie jedynie EP-ki. Wkrótce się to jednak zmieni, trio szykuje się do wydania swojego pełnowymiarowego debiutu zatytułowanego „A Lament For The Lamb”. Jaki będzie to album i czy muzyka będąca połączeniem shoegaze’owego spokoju z plemienną rytmiką, psychodelicznymi odjazdami i elementami jazzu, którą Merkabah wykonuje, stanie się modna w środowisku alternatywnym przekonają się ci, którzy nie zaśpią trzeciego dnia festiwalu.


3. The Lollipops (the-lollipops.muzzo.pl)

Formacja The Lollipops jest krok do przodu przed PCTV i Merkabah. Jej debiutancki album ”Hold!” ujrzał już światło dzienne w marcu tego roku, przynosząc muzykę w klimatach gitarowego grania lat 60. i 70. Więcej o olsztyńskiej ekipie znajdziecie tu. Dodam tylko, że koncert Lizaków rozpoczyna ostatni dzień festiwalu, a organizatorzy przedstawiając grupę napisali: ”Mamy mocnego kandydata do tytułu Debiut Roku”.


4. Miss Polski (misspolski.muzzo.pl)

Kto nie lubi surowego, gitarowego hałasu może wybrać się na Miss Polski, która zagra w tym samym czasie co The Lollipops, tylko na scenie głównej. O krakowskim trio i ich debiutanckiej płycie także już tu na blogu wspominałem. Dancing na festiwalu muzyki alternatywnej? Nie wypada przegapić!


5. L.Stadt (lstadt.muzzo.pl)

Z L.Stadt jest nieco inna historia. Od premiery debiutanckiej płyty, czyli od lutego 2008 roku, zespół zagrał ponad 150 koncertów w Polsce i za granicą m.in. w: USA, Kanadzie, Niemczech, Francji, Anglii, Chorwacji, Serbii i na Litwie. Wystąpił na festiwalach: AixProvance Class-Rock, Culture Collide w Los Angeles, Indie Week w Toronto oraz na South by Southwest – SXSW w Austin. Zbierając wszędzie bardzo pozytywne recenzje. Wydał też drugą płytę. Warto sprawdzić czym tak łodzianie zachwycili zagranicę. Koncert L.Stadt otworzy w piątek „Scenę Leśną”.


Pewna znana maksyma głosi, że pisać o muzyce to jak tańczyć o architekturze – nie będzie to więc blog opisujący muzykę, mimo iż sporo jej na nim znajdziecie. Nie będzie to serwis z newsami, choć prezentować tu zamierzam sylwetki debiutujących polskich zespołów oraz wykonawców stawiający dopiero pierwsze kroki w muzycznym show-biznesie. Wyławiał ich będę z serwisu Muzzo.pl. Nie będzie to jednak strona z recenzjami, nikogo nie zamierzam oceniać, czy opiniować. Owszem, postaram się podpowiadać na kogo warto zwrócić uwagę, czyją karierę śledzić, ale bez wyrokowania. Nie mam zadatków na jurora. Talent i potencjał artystów powinni weryfikować Fani.