Archiwum kategorii ‘ Pop ’

Mająca na wokalu laureata telewizyjnego programu „Szansa na sukces” – Marcina Łazarskiego grupa De Trebles opublikowała nowy singel i klip.

De Trebles w materiałach prasowych przedstawiają się jako ”muzyczny dom wariatów”. Określenie to zapewne związane jest ze stylistycznym ADHD zespołu – twórczość rezydującej w Dąbrowie Górniczej, ale mającej w składzie muzyków z całej Polski formacji to energetyczna mieszanka soulu, funku, popu i alternatywy.

Nowy singel grupy, zatytułowany ”Król nocy”, znakomicie obrazuje jej styl – oprócz dźwięków zmierzających wyraźnie w kierunku wysmakowanego, ale i przebojowego popu, pokazuje także poczucie humoru kwintetu i ochotę na dobrą zabawę.

Słowa i muzykę ”Króla nocy” napisał Marcin Łazarski. Za realizację nagrania, mastering i miks odpowiada Maciej Stach. Sceny do teledysku kręcone były w „rodzinnej” miejscowości zespołu.

Aktualny skład De Trebles wykrystalizował się w 2012 roku. Zespół, obok Marcina, tworzą: Jan Malecha (gitara), Kamil Taborek (perkusja), Tomasz Stokłosa (piano) i Marcin Jadach (bas).

Grupa jest w trakcie pracy nad materiałem na debiutancką płytę.

Członkowie założyciele Teleport Magic współtworzyli i wspierali wiele różnorakich muzycznych projektów. Wojtek Dziurosz grał w grupach Loco Motive Sun i Jim Loveski; Estera Sławińska-Dziurosz w musicalach Teatru Rozrywki w Chorzowie. Na jesień tego roku zespół zapowiada debiutancki album, „Po drugiej stronie lustra”.

O ile EP-ka ”Deep Blue”, z 2009 roku, zawierała oniryczne, zaśpiewane po angielsku piosenki to nowy album wypełnią tylko polskie utwory. Zwiastujący go tytułowy singel jest przestrzenną, łagodną kompozycją utrzymaną w duchu eleganckiego, refleksyjnego popu.

Nagrania zostały zrealizowane w Red House Studio we współpracy z Piotrem Mędrzakiem (Urszula, Reni Jusis, Beata Bednarz), tam także zrobiono miksy; mastering został wykonany przez Jarosława Toifla ze studia MAQ Records.

Obecnie, obok państwa Dziurosz, Teleportowców tworzą: gitarzysta Paweł Krasowiecki, perkusista Wojtek Seifert oraz basista Tomek Michalik.

Płyta nagrywana była jednak w nieco innym składzie – Estera (wokale, piano), Wojciech (gitary, instrumenty klawiszowe, teksty), Grzegorz Szlęk (gitary), Sebastian Ziomek (perkusja, teksty) oraz Wojciech Zieliński (gitara basowa).

Z przymrużeniem oka

Sierpień 30, 2013 | Brak komentarzy | Pop, Rock

„Z tej larwy motyla nie będzie” to tytuł pierwszej oficjalnej płyty „jednego z najciekawszych polskich zespołów rockowych młodego pokolenia” – jak lubią być określani – kwintetu Bongo Jerusalem.

”Muzyka Bongo Jerusalem, to żywiołowość, spontaniczność, energia kipiąca jak wulkan od wykonawców oraz, przede wszystkim, niczym nieograniczona definicja dobrej zabawy” – napisał w materiałach prasowych promotor formacji.

Widziałem grupę kilka razy na żywo i powyższe potwierdzam. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że wykonuje muzykę sytuującą się gdzieś pomiędzy melodyjnym indie rockiem, a pop punkiem.

Chrzanowska ekipa ma na koncie cztery single (”Supermen”, ”Ot tak”, ”Biba”, ”Mniej bardziej”), jedną EP-kę, ”Biba EP”, oraz okraszone sukcesami występy na licznych przeglądach i festiwalach. 1 września do swojego muzycznego CV dopisze płytowy debiut.

Album zatytułowany przewrotnie (przynajmniej taką nadzieję żywią sami zainteresowani) ”Z tej larwy motyla nie będzie” pilotuje singel ”Leszek”.


”Dawno temu własnymi siłami i chęciami, przy pomocy pożyczonej kamery, zrobiliśmy amatorskie wideo do ‘Leszka’” – informuje zespół – ”Może nie jest to superprodukcja, ale mamy nadzieję, że wywoła uśmiech na twarzy nie jednego słuchacza, gdyż w pełni oddaje charakter naszego zespołu, traktującego rzeczywistość nieco z przymrużeniem oka”.

Sambor to warszawsko-śląska formacja grająca alternatywnego pop-rocka, której nazwa pochodzi od imienia jej lidera, Sambora Kostrzewy. Grupa debiutowała w listopadzie ubiegłego roku albumem ”Yesterday Is Unknown”. Z niego pochodzi ”Muse No.3” – piosenka, którą ilustruje najnowszy klip zespołu.

Kolejna próba zaistnienia z debiutanckim materiałem? Tak, ale nie ma co się dziwić, że muzycy zespołu się nie poddają. Album ”Yesterday Is Unknown”, choć było o nim dosyć głośno – ciepłych słów nie szczędzili Samborowi uznani dziennikarze, grały go popularne stacje radiowe, pozytywnie oceniała blogosfera, kariery na miarę swojego potencjału – a ma niemały! – nie zrobił.

Płyta ”Yesterday Is Unknown” zawiera dziesięć bardzo różnorodnych utworów: obok lekkich radiowych piosenek znalazły się na niej niepokojące, nieco mroczne kompozycje, atmosferyczne i pełne tęsknoty ballady, a nawet podszyte elektroniką, przywodzące na myśl lata 80. numery. Stylistyczny rozstrzał nie razi – całość znakomicie spaja charakterystyczny, elegancki głos Kostrzewy.

Sambor wystąpił na tegorocznym Open’erze, gościł w telewizji śniadaniowej (mimo różnych opinii co do opłacalności pokazania się w niej alternatywnych wykonawców, to zawsze szansa na powiększenie grona odbiorców), pojawił się na prestiżowej składance ”Sealesia 3”. Być może więc moda na muzykę grupy niebawem wybuchnie.

Nie mam wątpliwości, że świetny klip ”Muse No.3” może się do tego walnie przyczynić, zwłaszcza, że bujająca, rytmiczna piosenka, pokazuje to bardziej przystępne oblicze Sambora.

Po fanowsku

Sierpień 16, 2013 | Brak komentarzy | Pop, Rock

Grają bez spiny i wyrachowania, bo nie mają ambicji za wszelką cenę podbijania muzycznego rynku. Nie potrzebują na swej twórczości zarabiać, ani czegoś komuś nią udowadniać. Nie odreagowują też żadnych traum. Szykują płytę, bo chcą się podzielić muzyką, którą lubią grać i której lubią słuchać – a mogą sobie na to pozwolić.

Nazywają się Jedenu.

Adam Doliński – śpiew, gitara; Sławek Burakowski – gitara basowa, śpiew; Marcin Kostrzewski – gitara oraz Janek Lipert – perkusja, skrzyknęli się w 2007 roku. Tworzą radosnego, dynamicznego rocka z polskimi tekstami.

Płyta, którą szykują, będzie nosić tytuł „Pascudne” i ujrzy światło dzienne w październiku 2013 roku.

”Choć przygotowywaliśmy materiał własnym sumptem to otoczyliśmy się profesjonalistami. Nagrań dokonaliśmy w Izabelin Studio pod okiem Piotrka Zygo. Okładkę pięknie namalował dla nas Rysiek Lynx Łobos. Wydana będzie w formie digipack 6 z 12 stronicową książeczką” – zapowiadają na swoim profilu.

Dzięki uprzejmości formacji miałem możliwość posłuchać albumu jeszcze przed premierą.

Czy warszawski kwartet wytycza nowe muzyczne horyzonty? Nie. Czy wpisuje się w panujące mody? Nie. Czy korzysta ze znanych patentów? Korzysta. Dlaczego zatem warto zwrócić na niego uwagę?

”Pascudne” to kawał solidnie zrealizowanego materiału, przystępnego i szczerego (Jedenu swoich inspiracji w żadnym razie nie ukrywa), nagranego przez ludzi, którzy na rzeczy się znają. Którzy także, a może przed wszystkim, są fanami muzyki i niezwykle ich cieszy, że mogą ją wykonywać. I tymi pozytywnymi emocjami potrafią zarażać.

Podejście nr 2

Sierpień 12, 2013 | Brak komentarzy | Pop, Rock

Już bez Ady Szulc, która po indywidualnym sukcesie w programie „X Factor” postawiła na solową karierę, za to z Anitą Wojciechowską i nowymi siłami grupa Chilitoy przystąpiła do realizacji debiutanckiej płyty.

Jej pierwszym zwiastunem został singel ”Room no. 2”, do którego powstał teledysk. Piosenka – jak zapewnia promotor – rzuca nieco odmienne światło na dotychczasowy dorobek chrzanowskiej formacji.

Moim zdaniem do jakiejś znaczącej rewolucji nie doszło – najbardziej słyszalną zmianą jest po prostu inny wokal. Nie znam jednak całości materiału pozwolę sobie więc zacytować notatkę prasową.

”Muzyka zespołu Chilitoy utrzymana jest w klimacie poprockowym, dopełnionym nowoczesnym, elektronicznym brzmieniem. Materiał zawarty na debiutanckim krążku oddaje charakter grupy, a tematyka prezentowanych kompozycji porusza tematy bardzo aktualne dla każdego odbiorcy – zachwianie wartości, poczucie zagubienia w nowoczesnym, zdigitalizowanym świecie”.

”Chilitoy stworzyło płytę szczególną dla siebie, będącą pierwszym zbiorem przemyśleń twórców związanych z codziennością. Album nie posiada tytułu, co jest celowym zabiegiem. Wybór konkretnego narzucałby ramy, w których należałoby rozpatrywać płytę” – napisał promotor.

Album pojawi się na rynku jeszcze we wrześniu bieżącego roku.

O grupie Sond zrobiło się głośno latem 2012 roku, za sprawą singla „Jeszcze zapytam”, który niemal z marszu trafił na playlisty wielu stacji radiowych. Formacja postanowiła nie forsować tempa i zamiast długogrającej płyty promuje ”mały album”.

Wypuszczanie w eter materiału demo, oprócz sprawdzenia jakości pomysłów, ma zwykle na celu zwrócenie na jego autorów uwagi wydawców.

W przypadku Sond jest inaczej. Zespół, którego skład ukształtował się w 2010 roku, ma już od dłuższego czasu podpisany kontrakt z wytwórnią MJM Music PL. EP-ka, zatytułowana – jak na pierwsze wydawnictwo przystało – ”Sond”, jest więc zatem skierowana stricte do fanów, lub raczej potencjalnych fanów i ma dawać wyobrażenie o przygotowywanej płycie.

Znalazło się na niej pięć melodyjnych, pop-rockowych utworów okraszonych elektronicznymi wstawkami, do których tekst napisał wokalista – Dominik Kot.

Debiut płytowy zbliża się dużymi krokami (album trafi do sklepów jesienią br.), ale materiał z ”Sond” nie poszedł w kąt. Dowodem jest nowy klip grupy, który powstał do kawałka ”Jak każdego dnia” – kompozycji pochodzącej z EP-ki.

”Piosenka opowiada o trudach zmagania się z demonami przeszłości, wyrozumiałości i pomocy ze strony szczerze kochającej osoby” – napisał zespół na swoim profilu.

Mam obawy czy utwór powtórzy sukces poprzednika – przede wszystkim brak mu chwytliwej melodii przewodniej, jaka cechowała ”Jeszcze zapytam” oraz pokazuje fascynacje muzyków nieco bardziej alternatywną stroną rocka. Niemniej, wydaje się dobrze, w sensie oddania natury twórczości grupy – niemal każdy tekst Sond traktuje o damsko-męskich relacjach – i terminu jego premiery, zapowiadać ”duży album”.

Teledysk do utworu ”Jak każdego dnia” można zobaczyć tu.

Obecny skład Sond, oprócz Dominika, tworzą: Olaf Olszewski – gitara elektryczna; Bartłomiej Stolarczyk – gitara basowa; Łukasz Mroczek – perkusja i Błażej Kosin – instrumenty klawiszowe.

The Toxic to ma!

Marzec 6, 2013 | Brak komentarzy | Pop

The Toxic stali się rozpoznawalni jesienią 2012 roku, gdy w „Dzień dobry TVN” wykonali numer „Czy chcesz”. Nie minęła zima, a grupa urosła do miana potencjalnej gwiazdy sezonu; zaprezentowany w lutym klip ”Jedna chwila” w ciągu kilku dni zyskał na YT ponad 300 tys. wyświetleń.

„Charyzma Bonziego na gitarze, porażający bas Basika, toksyczne bębny Petrosa i transegniczność Damiana na klawiszach, to tylko platforma po której może kroczyć wyobraźnia malowana przez wokal Mariusza”- napisał zespół na swoim profilu. Ja, co prawda, słyszę dość tradycyjny, radiowy pop-rock, ale przyznaje – w pełni profesjonalnie zagrany, lekki i gładko wpadający w ucho.

”Od roku 2011 The Toxic podjął ciężką pracę nad tym, aby ich muzyka rozprzestrzeniała się niczym epidemia” – czytamy dalej w opisie.

Można by pomyśleć, że zespół przestudiował receptę na potencjalny hit i się do niej zastosował. Ładne melodie, teksty o miłości i przystojny facet na wokalu – wszystko się zgadza. Ale przecież wiadomo, że tak łatwo to nie działa. Potrzeba czegoś jeszcze. Uroku? Szczęścia? Nikomu nie udało się zdefiniować o co dokładnie chodzi. Cokolwiek by to jednak nie było, wygląda, że The Toxic to ma.

Jarosław Adryańczyk to mózg i gitara zespołu JAAD. Mateusz Pollun to wokalista, o którym zrobiło się głośno za sprawa „Bitwy na głosy”, gdzie wraz z drużyną Urszuli Dudziak dotarł do finału. Artyści zaprezentowali właśnie wspólną piosenkę „To tylko sen”.

Na razie wiadomo tyle, że singel jest zapowiedzią większego solowego projektu lidera JAAD, w którym ma wziąć udział kilku wokalistów z województwa lubuskiego. Autor przedsięwzięcia nie zdradził jeszcze ich nazwisk.

Mateusz swoją przygodę z muzyką rozpoczął w toruńskiej szkole muzycznej i kontynuował na Uniwersytecie Zielonogórskim na wydziale „Jazzu i muzyki estradowej”. Brał udział w wielu projektach muzycznych, takich jak: „Tribute to Jamiroquai”, „Father’s band” czy wspomnianej wcześniej ”Bitwie…”. Jak napisał na swoim profilu – przyszłość wiąże ze sceną.

Dobrych popowych wokalistów u nas jak na lekarstwo, choćby z tego względu projekt wydaje się godny uwagi. Zwłaszcza, jeżeli Jarkowi udałoby się namówić do współpracy tak utalentowanych ludzi, jak Mateusz.

Singla posłuchać można pod tym adresem.

Dla tych, którzy śledzą telewizyjne talent shows Hania Hołek nie jest nowym zjawiskiem. Wokalistka wystąpiła w „Bitwie na głosy” (drużyna Haliny Mlynkovej) i „Must Be The Music” (z grupą Hanka!!!). Dla reszty mam dobrą wiadomość – szykuje się debiut artystki uosabiającej nadzieję na dobry, profesjonalny pop.

Pierwszym zwiastunem płyty Hani był singel ”Ta noc”. Wokalistka wraz z grupą Hanka!!! wykonała go już w półfinale „Must Be The Music”. Teraz światło dzienne ujrzał nakręcony do niego klip.

Jurorzy zachwycali się barwą i siłą głosu, fani energią piosenkarki. Solowo wykonana produkcja jest nieco stonowana, ale wspomniane atuty są jak najbardziej zauważalne.

Niektórzy powiedzą, że ”Ta noc” to komercyjny produkt. Inni, że pop wysokiego sortu. Obie opinie są uprawnione i wcale się nie wykluczają.

Sama zainteresowana potwierdziła w jednym z wywiadów, że przywiązuje dużą wagę do poziomu wykonawczego. ”Potrafię zmieniać piosenkę nieskończoną ilość razy. W kwestiach muzycznych jestem trudna i bezkompromisowa” – mówiła.

Nie miałbym nic przeciw temu by Hania dołączyła do grona wokalistek podążających szlakiem wyznaczonym przez wykonawców z tzw. kręgu piosenki popularnej, ale niegłupiej.

Poczekajmy jednak na pełny album. Data premiery nie jest jeszcze znana. Wiadomo tylko, że wokalistka pracuje nad nim z producentem Arkiem Koperą (współpracował z m.in. chórem gospel Sound’n’Grace, raperem MC Silkiem i zespołem Dziewczyny), prywatnie partnerem życiowym.