Archiwum kategorii ‘ Rock ’

„Pomimo tego, że zespół powstał niedawno każdy z muzyków ma już swoją unikalną historię związaną z muzyką, duży zapas doświadczenia na scenie i nieprzeciętne umiejętności grania” – chwali się na swoim profilu w Muzzo.pl grupa Don’t You Bear. 7 marca ukazała się jej debiutancka EP-ka, „The Cherry Affair”.

Don’t You Bear to katowicki zespół rockowy, powołany do życia przez gitarzystę Pawła Furgałę. W jego składzie znajdują się muzycy z formacji Animators – Bart Bednarczuk i Lesław Nowak oraz basista śląskiej grupy Negatyw – Aleksander Goławski.

„Zależało nam na stworzeniu bardzo skocznego i melodyjnego materiału i myślę, że to wyszło! Utwory, które zamieściliśmy na debiutanckim EP idealnie oddają kierunek, w którym chcemy iść” – twierdzi Pawła Furgała.

I trudno się z liderem Don’t You Bear nie zgodzić.

Niespełna 20 minutowy materiał zawarty na „The Cherry Affair” to zagrane z przekonaniem i konsekwencją jazgotliwe, ale nie pozbawione melodii, pełnokrwiste rockowe kompozycje, którym oryginalny rys zapewnił charakterystyczny, wyrazisty wokal.

„Nie graliśmy na dużych festiwalach, nie wygraliśmy miliona konkursów dla młodych kapel, nie zrobiliśmy jeszcze ogromnej kariery, przynajmniej jako Don’t You Bear. Ale zrobimy” – taką zapowiedzią zespół kończy przedstawiać swoją sylwetkę na Muzzo.pl.

Po przesłuchaniu „The Cherry Affair” łatwo zrozumieć skąd to optymistyczne nastawienie.

Złożony z muzyków Symetrii zespół Coria, którego wokalistą jest znany z „Mam talent” Tomek Mrozek, zaprezentował nowy singel i klip. Produkcja nosi tytuł ”Niepokój”.

11 lipca 2012 roku, podczas supportowania Guns N’ Roses, grupę Symetria opuścił jej wokalista. Czy miał na to wpływ widok mocno styranego rockandrollowym życiem Axla Rose’a spotkanego gdzieś na backstage’u czy inne powody – nie wiadomo. Wiadomo, że muzycy składu bez grania długo wytrzymać nie mogą, założyli więc kolejną kapelę. A potem kolejną. Obecnie, wraz z wokalistą Tomaszem Mrozkiem, działają pod szyldem Coria.

Symetria (profil znajdziecie tu) powstała w 2005 rok. Do chwili rozpadu zdążyła nagrać i wydać dwa albumy: ”Primodium” (2009 r.) oraz ”Niewolnicy wolności” (2011 r.).

Zanim powstała Coria, Konrad Konopka (gitara basowa), Wojtek Mrówka (gitara prowadząca), Dominik Stypa (gitara solowa) i Damian Bonczek (perkusja) nagrywali z wokalistką Olą Kasprzyk. Sugarskull – bo tak nazwali swój nowy projekt – na długo jednak nie zaistniał; Ola, z przyczyn osobistych, opuściła instrumentalistów.

Kwartet i tym razem nie porzucił grania. Zachwycony występem Tomka Mrozka w trzeciej edycji ”Mam talent” (zwłaszcza jego wykonaniem kawałka „I Love Rock’n’Roll” z repertuaru The Arrows) zaproponował wokaliście współpracę. Z sukcesem.

Z nazwą poszło szybko – Coria została wybrana w drodze głosowania. Podobnie z nagrywaniem – już w kwietniu 2013 roku grupa wypuściła singel ”Defibrylacje”.

Najnowszą propozycją kwintetu jest kolejna singlowa produkcja – utwór ”Niepokój”. Kompozycję ilustruje teledysk.

Obecnie Coria koncertuje oraz nagrywa materiał na pierwszą, pełnowymiarową płytę

Słuchają wszystkiego: od klasyki po death metal. Na froncie mają postawnego wokalistę, za perkusją drobną kobietę. Nazywają się Omni mOdO, a przedstawiają jako: ”Poważny zespół z Poznania grający mniej poważna muzykę… albo odwrotnie”.

Pod szyldem Omni mOdO działają: Daniel „Wolny” Moszczyński – wokal, elektronika; Marcin „Kaziu” Kaźmierczak – gitara; Adam „Majek” Majewski – bas i Agnieszka Matuszczak – perkusja.

Jak można się domyślać, gatunkowo Omni mOdO także niełatwo zaszufladkować. Najbezpieczniej będzie napisać, że kwartet wykonuje około rockowe kompozycje z rapowanymi elementami.

Poznaniacy, jak na zespół, który debiut sceniczny zaliczył całkiem niedawno – bo niespełna rok temu – ma na koncie sporo muzycznych nagród, klip wyreżyserowany przez samego Yacha Paszkiewicza (powstał do numeru ”Obsesje”) oraz mnóstwo koncertów. Jak na nich wypada dobrze obrazuje najnowsze wideo formacji – „A mama wie lepiej”.

Zespół przygotowuje materiał na debiutancką płytę. Czego się po niej spodziewać? Pewno poważnej muzyki i mniej poważnych tekstów… albo odwrotnie.

”Myślę, że w natłoku teledysków, jaki mamy dziś nasza propozycja będzie ciekawą alternatywą” – zapowiada wideo ”Rain Charmer” Kuba Olejnik, wokalista Maze Of Sound. Klip pilotuje płytowy debiut zespołu.

Istniejący od 2012 roku, ale składający się z doświadczonych muzyków Maze Of Sound (Labirynt dźwięku), obok Kuby, tworzą: Piotr Majewski – instrumenty klawiszowe, skrzypce; Rafał Galus – gitara oraz Grzegorz Śliwka – perkusja.

Stylistyka, w jakiej utrzymane są kompozycje grupy to melodyjny art rock z intrygującymi, surrealistycznymi tekstami.

Kwartet ma na swoim koncie sukcesy na gruncie rockowych festiwali oraz EP-kę – “Man in the balloon”, zawierającą trzy utwory: “Animal”, “Man in the balloon” i właśnie “Rain Charmer”.

Klip to zapowiedź płyty, nad którą Maze Of Sound cały czas pracuje. “Rain Charmer” został wybrany by ją promować, bo jak tłumaczy wokalista: ”Ma dla nas szczególne znaczenie i bardzo zależało nam na tym, by zobrazować go w odpowiedni sposób”.

Grupa aktualnie negocjuje warunki wydawnicze. Premierę płyty planuje na marzec 2014 roku. Wygląda, że będzie to propozycja, której fani takich zespołów jak: Marillion, Gazpacho czy The Pineapple Thief nie powinni przegapić.

13 rockowych petard

Październik 4, 2013 | Brak komentarzy | Rock

Marc LaFrance (Alice Cooper, The Cult) i Eric Mosher (Chickenfoot, Joe Satriani) to spece z kanadyjskiego The Warehouse Studio, którzy pomogli w nagraniu nowego albumu grupie Chemia. Płyta ”The One Inside” trafi na rynek 4 października.

Chemia to warszawski zespół rockowy powstały w 2010 roku. Twórczość grupy, która ostatecznie wykrystalizowała się w 2012 roku, inspirowana jest klasyką rocka – od The Beatles, do Led Zeppelin – oraz dokonaniami muzyki post grunge’owej.

”The One Inside” to trzeci krążek zespołu. Znalazło się na nim – jak zapowiada Chemia – ”13 rockowych petard, które zadowolą zarówno fanów brzmień z Liverpoolu jak i z Seattle”.

Album promują trzy single: „Ego”, „Bondage Of Love” i „Hero”.

Zobacz teledysk do “Hero”:

Na okładce płyty znalazł się jeden z najsłynniejszych obrazów Tomasza Sętowskiego, legendy polskiego realizmu magicznego.

Z przymrużeniem oka

Sierpień 30, 2013 | Brak komentarzy | Pop, Rock

„Z tej larwy motyla nie będzie” to tytuł pierwszej oficjalnej płyty „jednego z najciekawszych polskich zespołów rockowych młodego pokolenia” – jak lubią być określani – kwintetu Bongo Jerusalem.

”Muzyka Bongo Jerusalem, to żywiołowość, spontaniczność, energia kipiąca jak wulkan od wykonawców oraz, przede wszystkim, niczym nieograniczona definicja dobrej zabawy” – napisał w materiałach prasowych promotor formacji.

Widziałem grupę kilka razy na żywo i powyższe potwierdzam. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że wykonuje muzykę sytuującą się gdzieś pomiędzy melodyjnym indie rockiem, a pop punkiem.

Chrzanowska ekipa ma na koncie cztery single (”Supermen”, ”Ot tak”, ”Biba”, ”Mniej bardziej”), jedną EP-kę, ”Biba EP”, oraz okraszone sukcesami występy na licznych przeglądach i festiwalach. 1 września do swojego muzycznego CV dopisze płytowy debiut.

Album zatytułowany przewrotnie (przynajmniej taką nadzieję żywią sami zainteresowani) ”Z tej larwy motyla nie będzie” pilotuje singel ”Leszek”.


”Dawno temu własnymi siłami i chęciami, przy pomocy pożyczonej kamery, zrobiliśmy amatorskie wideo do ‘Leszka’” – informuje zespół – ”Może nie jest to superprodukcja, ale mamy nadzieję, że wywoła uśmiech na twarzy nie jednego słuchacza, gdyż w pełni oddaje charakter naszego zespołu, traktującego rzeczywistość nieco z przymrużeniem oka”.

Niehigieniczny hałas

Sierpień 23, 2013 | Brak komentarzy | Rock

Wystartowali jako Brain in the Vet tworząc muzykę instrumentalną. Gdy zmęczyły ich eksperymenty, a coraz mocniej zaczął kręcić gitarowy hałas zmienili nazwę na Straight Jack Cat i jęli łoić organicznego rocka. W czerwcu wypuścili debiutancką EP-kę.

Marek Palka (gitara, krzyki), Damian Szafran (bas) i Sebastian Kaszyca (perkusja) to założyciele projektu, po zmianie szyldu do tria dołączył Michał Zachariasz (gitara, klawisze, piski). W takim składzie Kot nagrywa i koncertuje. Nacisk kładąc zwłaszcza na występy live, czemu trudno się dziwić – garażowy rock zawsze najlepiej sprawdzał się na żywo. Niemniej, nieskażony syntetycznym brzmieniem materiał zawarty na EP-ce ma odpowiednią dla – jak mówią muzycy –”niehigienicznego rock’n’rolla” temperaturę.

Szanse formacji na karierę oceniam na duże. Nie tylko z uwagi na klika ostatnich sukcesów – Straight Jack Cat wygrał Polską Edycję Emergenza 2013, KortoFest 2013, Rock May Festival i Klang 2013, a przede wszystkim dlatego, że styl muzyczny wypracowany przez takie składy jak The Stooges, The Dead Weather czy Queens of the Stone Age – proste, surowe, ale niezwykle żywiołowe i kipiące nieskrępowaną energią granie – cały czas, a ostatnio nawet w zmożonym stopniu (za sprawą znakomitej płyty ostatniego z wyżej wymienionych tuzów), zdobywa kolejnych fanów. Krakowsko-chrzanowski kwartet ma wszystko by ich sobie zaskarbić.

Po fanowsku

Sierpień 16, 2013 | Brak komentarzy | Pop, Rock

Grają bez spiny i wyrachowania, bo nie mają ambicji za wszelką cenę podbijania muzycznego rynku. Nie potrzebują na swej twórczości zarabiać, ani czegoś komuś nią udowadniać. Nie odreagowują też żadnych traum. Szykują płytę, bo chcą się podzielić muzyką, którą lubią grać i której lubią słuchać – a mogą sobie na to pozwolić.

Nazywają się Jedenu.

Adam Doliński – śpiew, gitara; Sławek Burakowski – gitara basowa, śpiew; Marcin Kostrzewski – gitara oraz Janek Lipert – perkusja, skrzyknęli się w 2007 roku. Tworzą radosnego, dynamicznego rocka z polskimi tekstami.

Płyta, którą szykują, będzie nosić tytuł „Pascudne” i ujrzy światło dzienne w październiku 2013 roku.

”Choć przygotowywaliśmy materiał własnym sumptem to otoczyliśmy się profesjonalistami. Nagrań dokonaliśmy w Izabelin Studio pod okiem Piotrka Zygo. Okładkę pięknie namalował dla nas Rysiek Lynx Łobos. Wydana będzie w formie digipack 6 z 12 stronicową książeczką” – zapowiadają na swoim profilu.

Dzięki uprzejmości formacji miałem możliwość posłuchać albumu jeszcze przed premierą.

Czy warszawski kwartet wytycza nowe muzyczne horyzonty? Nie. Czy wpisuje się w panujące mody? Nie. Czy korzysta ze znanych patentów? Korzysta. Dlaczego zatem warto zwrócić na niego uwagę?

”Pascudne” to kawał solidnie zrealizowanego materiału, przystępnego i szczerego (Jedenu swoich inspiracji w żadnym razie nie ukrywa), nagranego przez ludzi, którzy na rzeczy się znają. Którzy także, a może przed wszystkim, są fanami muzyki i niezwykle ich cieszy, że mogą ją wykonywać. I tymi pozytywnymi emocjami potrafią zarażać.

Podejście nr 2

Sierpień 12, 2013 | Brak komentarzy | Pop, Rock

Już bez Ady Szulc, która po indywidualnym sukcesie w programie „X Factor” postawiła na solową karierę, za to z Anitą Wojciechowską i nowymi siłami grupa Chilitoy przystąpiła do realizacji debiutanckiej płyty.

Jej pierwszym zwiastunem został singel ”Room no. 2”, do którego powstał teledysk. Piosenka – jak zapewnia promotor – rzuca nieco odmienne światło na dotychczasowy dorobek chrzanowskiej formacji.

Moim zdaniem do jakiejś znaczącej rewolucji nie doszło – najbardziej słyszalną zmianą jest po prostu inny wokal. Nie znam jednak całości materiału pozwolę sobie więc zacytować notatkę prasową.

”Muzyka zespołu Chilitoy utrzymana jest w klimacie poprockowym, dopełnionym nowoczesnym, elektronicznym brzmieniem. Materiał zawarty na debiutanckim krążku oddaje charakter grupy, a tematyka prezentowanych kompozycji porusza tematy bardzo aktualne dla każdego odbiorcy – zachwianie wartości, poczucie zagubienia w nowoczesnym, zdigitalizowanym świecie”.

”Chilitoy stworzyło płytę szczególną dla siebie, będącą pierwszym zbiorem przemyśleń twórców związanych z codziennością. Album nie posiada tytułu, co jest celowym zabiegiem. Wybór konkretnego narzucałby ramy, w których należałoby rozpatrywać płytę” – napisał promotor.

Album pojawi się na rynku jeszcze we wrześniu bieżącego roku.

”Jesteśmy zespołem czerpiącym z różnych nurtów muzyki, głównie alternatywnego rocka, ale także z punk, folk i reggae” – przedstawia się Radioaktywny Świat. Słuchając nowej, drugiej w dyskografii grupy EP-ki, ”Fukushima moja miłość”, łatwo znaleźć je wszystkie.

Za materiał odpowiada wokalistka Gosia Andrzejewska, na co dzień aktorka (ciekawe czy nazwa EP-ki, będąca trawestacją tytułu kultowego dzieła Alaina Resnaisa ”Hiroszima, moja miłość”, jest echem jej kinowych fascynacji?), której przygrywali: Karol Chyliński (skrzypce), Wojtek Sokołowski (gitara), Marek Korwin-Szymanowski (gitara basowa) oraz na perkusji Tomek Rękawek.

Na EP-kę składają się cztery piosenki nagrane w Mania Studio w Koluszkach, pod okiem Bartosza Adamiaka, zmiksowane przez Krystiana Majderdruta.

Przez hałaśliwe i dynamiczne dźwięki, którym niemal cały czas, choć w różnych klimatach: raz złowieszczo, raz skocznie, towarzyszą skrzypce, przebija wokal osadzony w manierze à la Renata Przemyk – co najlepiej słychać w zamykającym wydawnictwo numerze “ Warszawski walc“. I to właśnie wokal, wspomniane pomysłowe rozwiązania Karola oraz polskie teksty są najmocniejszą stroną tego małego albumu. Albumu ukazującego zespół zasługujący na pełnoprawny debiut.