Wpisy otagowane jako ‘ klip ’

Złożony z muzyków Symetrii zespół Coria, którego wokalistą jest znany z „Mam talent” Tomek Mrozek, zaprezentował nowy singel i klip. Produkcja nosi tytuł ”Niepokój”.

11 lipca 2012 roku, podczas supportowania Guns N’ Roses, grupę Symetria opuścił jej wokalista. Czy miał na to wpływ widok mocno styranego rockandrollowym życiem Axla Rose’a spotkanego gdzieś na backstage’u czy inne powody – nie wiadomo. Wiadomo, że muzycy składu bez grania długo wytrzymać nie mogą, założyli więc kolejną kapelę. A potem kolejną. Obecnie, wraz z wokalistą Tomaszem Mrozkiem, działają pod szyldem Coria.

Symetria (profil znajdziecie tu) powstała w 2005 rok. Do chwili rozpadu zdążyła nagrać i wydać dwa albumy: ”Primodium” (2009 r.) oraz ”Niewolnicy wolności” (2011 r.).

Zanim powstała Coria, Konrad Konopka (gitara basowa), Wojtek Mrówka (gitara prowadząca), Dominik Stypa (gitara solowa) i Damian Bonczek (perkusja) nagrywali z wokalistką Olą Kasprzyk. Sugarskull – bo tak nazwali swój nowy projekt – na długo jednak nie zaistniał; Ola, z przyczyn osobistych, opuściła instrumentalistów.

Kwartet i tym razem nie porzucił grania. Zachwycony występem Tomka Mrozka w trzeciej edycji ”Mam talent” (zwłaszcza jego wykonaniem kawałka „I Love Rock’n’Roll” z repertuaru The Arrows) zaproponował wokaliście współpracę. Z sukcesem.

Z nazwą poszło szybko – Coria została wybrana w drodze głosowania. Podobnie z nagrywaniem – już w kwietniu 2013 roku grupa wypuściła singel ”Defibrylacje”.

Najnowszą propozycją kwintetu jest kolejna singlowa produkcja – utwór ”Niepokój”. Kompozycję ilustruje teledysk.

Obecnie Coria koncertuje oraz nagrywa materiał na pierwszą, pełnowymiarową płytę

Dobra wiadomość dla fanów nurtu określanego jako early reggae bądź skinhead reggae, różnych odcieni ska, lub po prostu grupy CT-Tones. Toruńska formacja oficjalnie zapowiedziała płytowy debiut.

Wydawnictwo pilotuje singel „Hit My Soul!”, do którego powstało wideo. Produkcji towarzyszy następujące oświadczenie:

”CT-Tonsi siedzą w studio i nagrywają materiał na swoją długo wyczekiwaną pierwszą płytę, oprócz tego instrumentalnego utworu w przygotowaniu jest jeszcze 10 kompozycji. Odpowiedzialny za brzmienie i produkcje numerów, w tym „Hit My Soul!”, jest nie kto inny jak sam xRobBlack!”

xRobBlack to pochodzący ze Szczecina klawiszowiec, aranżer, kompozytor i producent muzyczny, w środowisku fanów jamajskich klimatów znany m. in. ze współpracy z takimi projektami jak: Wyspa Jabłoni, DeVersion, Inity Dub Mission czy Konopians.

Początki CT-Tones sięgają zespołu Skapoint, z którego wywodzi się część muzyków odpowiedzialnych za powstanie toruńskiej formacji. Obecny jej skład, w którym – jak zapowiadają sami zainteresowani – zamierzają podbić serca słuchaczy, tworzą Wiktoria Gołuńska (wokal), Maciek Wróblewski (gitara), Radek Witkowski (instrumenty klawiszowe), Jarek Dalke (gitara basowa) i Dżordż Makowiec (bębny).

Słuchają wszystkiego: od klasyki po death metal. Na froncie mają postawnego wokalistę, za perkusją drobną kobietę. Nazywają się Omni mOdO, a przedstawiają jako: ”Poważny zespół z Poznania grający mniej poważna muzykę… albo odwrotnie”.

Pod szyldem Omni mOdO działają: Daniel „Wolny” Moszczyński – wokal, elektronika; Marcin „Kaziu” Kaźmierczak – gitara; Adam „Majek” Majewski – bas i Agnieszka Matuszczak – perkusja.

Jak można się domyślać, gatunkowo Omni mOdO także niełatwo zaszufladkować. Najbezpieczniej będzie napisać, że kwartet wykonuje około rockowe kompozycje z rapowanymi elementami.

Poznaniacy, jak na zespół, który debiut sceniczny zaliczył całkiem niedawno – bo niespełna rok temu – ma na koncie sporo muzycznych nagród, klip wyreżyserowany przez samego Yacha Paszkiewicza (powstał do numeru ”Obsesje”) oraz mnóstwo koncertów. Jak na nich wypada dobrze obrazuje najnowsze wideo formacji – „A mama wie lepiej”.

Zespół przygotowuje materiał na debiutancką płytę. Czego się po niej spodziewać? Pewno poważnej muzyki i mniej poważnych tekstów… albo odwrotnie.

Mająca na wokalu laureata telewizyjnego programu „Szansa na sukces” – Marcina Łazarskiego grupa De Trebles opublikowała nowy singel i klip.

De Trebles w materiałach prasowych przedstawiają się jako ”muzyczny dom wariatów”. Określenie to zapewne związane jest ze stylistycznym ADHD zespołu – twórczość rezydującej w Dąbrowie Górniczej, ale mającej w składzie muzyków z całej Polski formacji to energetyczna mieszanka soulu, funku, popu i alternatywy.

Nowy singel grupy, zatytułowany ”Król nocy”, znakomicie obrazuje jej styl – oprócz dźwięków zmierzających wyraźnie w kierunku wysmakowanego, ale i przebojowego popu, pokazuje także poczucie humoru kwintetu i ochotę na dobrą zabawę.

Słowa i muzykę ”Króla nocy” napisał Marcin Łazarski. Za realizację nagrania, mastering i miks odpowiada Maciej Stach. Sceny do teledysku kręcone były w „rodzinnej” miejscowości zespołu.

Aktualny skład De Trebles wykrystalizował się w 2012 roku. Zespół, obok Marcina, tworzą: Jan Malecha (gitara), Kamil Taborek (perkusja), Tomasz Stokłosa (piano) i Marcin Jadach (bas).

Grupa jest w trakcie pracy nad materiałem na debiutancką płytę.

”Myślę, że w natłoku teledysków, jaki mamy dziś nasza propozycja będzie ciekawą alternatywą” – zapowiada wideo ”Rain Charmer” Kuba Olejnik, wokalista Maze Of Sound. Klip pilotuje płytowy debiut zespołu.

Istniejący od 2012 roku, ale składający się z doświadczonych muzyków Maze Of Sound (Labirynt dźwięku), obok Kuby, tworzą: Piotr Majewski – instrumenty klawiszowe, skrzypce; Rafał Galus – gitara oraz Grzegorz Śliwka – perkusja.

Stylistyka, w jakiej utrzymane są kompozycje grupy to melodyjny art rock z intrygującymi, surrealistycznymi tekstami.

Kwartet ma na swoim koncie sukcesy na gruncie rockowych festiwali oraz EP-kę – “Man in the balloon”, zawierającą trzy utwory: “Animal”, “Man in the balloon” i właśnie “Rain Charmer”.

Klip to zapowiedź płyty, nad którą Maze Of Sound cały czas pracuje. “Rain Charmer” został wybrany by ją promować, bo jak tłumaczy wokalista: ”Ma dla nas szczególne znaczenie i bardzo zależało nam na tym, by zobrazować go w odpowiedni sposób”.

Grupa aktualnie negocjuje warunki wydawnicze. Premierę płyty planuje na marzec 2014 roku. Wygląda, że będzie to propozycja, której fani takich zespołów jak: Marillion, Gazpacho czy The Pineapple Thief nie powinni przegapić.

Do sieci trafił nowy, barwny teledysk zespołu Newtones “Heart Shape“, w którym główną rolę odegrała wokalistka grupy, Nika.

Nika mówi o sobie: “dwoista natura, skrajny charakter“ i wychodzi z założenia, że artysta jest kilkoma osobami naraz, a sztuka służy do poznawania siebie. Dlatego oprócz muzyki zajmuje się również offowymi formami tańca. Jest główną tancerką teatru tańca Gravity (taniec współczesny i powietrzny). Interesuje się rysunkiem a także montażem filmowym i animacją komputerową. Razem z Sebastianem Zusinem, drugim z członków Newtones (trzeci to odpowiedzialny za elektronikę Krzysztof Palczewski) jest autorką oraz producentką wszystkich klipów muzycznych zespołu.

Zobacz “Heart Shape“:

Zespół Newtones powstał w Warszawie w 2010 roku. Dwoista natura, o której wspominała Nika, ma odzwierciedlenie także w muzyce grupy, będącej mieszanką postrocka z elektroniką.

Na debiutanckim albumie „Anachronizm” znalazły się zarówno melancholijne motywy wynikające z zamiłowania do downtempa i trip hopu, jak i bardziej energetyczne utwory zbliżone do drum&bass’u i deep house’u. Przed stworzeniem albumu, muzycy nie narzucili sobie konkretnej formy, dlatego jego zawartość, choć spójna tematycznie i brzmieniowo, jest też różnorodna.

Płyta “Anachronizm“ ukazała się 22 kwietnia 2013 roku. Po teledyskach do utworów “Chmura“ i “Anachronizm“, jest to już trzeci obrazek z tego krążka i – jak zapowiada formacja – nie ostatni!

Z przymrużeniem oka

Sierpień 30, 2013 | Brak komentarzy | Pop, Rock

„Z tej larwy motyla nie będzie” to tytuł pierwszej oficjalnej płyty „jednego z najciekawszych polskich zespołów rockowych młodego pokolenia” – jak lubią być określani – kwintetu Bongo Jerusalem.

”Muzyka Bongo Jerusalem, to żywiołowość, spontaniczność, energia kipiąca jak wulkan od wykonawców oraz, przede wszystkim, niczym nieograniczona definicja dobrej zabawy” – napisał w materiałach prasowych promotor formacji.

Widziałem grupę kilka razy na żywo i powyższe potwierdzam. Z kronikarskiego obowiązku dodam, że wykonuje muzykę sytuującą się gdzieś pomiędzy melodyjnym indie rockiem, a pop punkiem.

Chrzanowska ekipa ma na koncie cztery single (”Supermen”, ”Ot tak”, ”Biba”, ”Mniej bardziej”), jedną EP-kę, ”Biba EP”, oraz okraszone sukcesami występy na licznych przeglądach i festiwalach. 1 września do swojego muzycznego CV dopisze płytowy debiut.

Album zatytułowany przewrotnie (przynajmniej taką nadzieję żywią sami zainteresowani) ”Z tej larwy motyla nie będzie” pilotuje singel ”Leszek”.


”Dawno temu własnymi siłami i chęciami, przy pomocy pożyczonej kamery, zrobiliśmy amatorskie wideo do ‘Leszka’” – informuje zespół – ”Może nie jest to superprodukcja, ale mamy nadzieję, że wywoła uśmiech na twarzy nie jednego słuchacza, gdyż w pełni oddaje charakter naszego zespołu, traktującego rzeczywistość nieco z przymrużeniem oka”.

Sambor to warszawsko-śląska formacja grająca alternatywnego pop-rocka, której nazwa pochodzi od imienia jej lidera, Sambora Kostrzewy. Grupa debiutowała w listopadzie ubiegłego roku albumem ”Yesterday Is Unknown”. Z niego pochodzi ”Muse No.3” – piosenka, którą ilustruje najnowszy klip zespołu.

Kolejna próba zaistnienia z debiutanckim materiałem? Tak, ale nie ma co się dziwić, że muzycy zespołu się nie poddają. Album ”Yesterday Is Unknown”, choć było o nim dosyć głośno – ciepłych słów nie szczędzili Samborowi uznani dziennikarze, grały go popularne stacje radiowe, pozytywnie oceniała blogosfera, kariery na miarę swojego potencjału – a ma niemały! – nie zrobił.

Płyta ”Yesterday Is Unknown” zawiera dziesięć bardzo różnorodnych utworów: obok lekkich radiowych piosenek znalazły się na niej niepokojące, nieco mroczne kompozycje, atmosferyczne i pełne tęsknoty ballady, a nawet podszyte elektroniką, przywodzące na myśl lata 80. numery. Stylistyczny rozstrzał nie razi – całość znakomicie spaja charakterystyczny, elegancki głos Kostrzewy.

Sambor wystąpił na tegorocznym Open’erze, gościł w telewizji śniadaniowej (mimo różnych opinii co do opłacalności pokazania się w niej alternatywnych wykonawców, to zawsze szansa na powiększenie grona odbiorców), pojawił się na prestiżowej składance ”Sealesia 3”. Być może więc moda na muzykę grupy niebawem wybuchnie.

Nie mam wątpliwości, że świetny klip ”Muse No.3” może się do tego walnie przyczynić, zwłaszcza, że bujająca, rytmiczna piosenka, pokazuje to bardziej przystępne oblicze Sambora.

Zespół Big Fat Mama istnieje od ponad 10 lat. Zadebiutował więc dość późno, bo dopiero miesiąc temu. Za to od razu konkretną, dobrze przemyślaną i oryginalną płytą, zatytułowaną ”Music For Your GrandMa”.

Udało się osiągnąć taki kunszt, bo przez dekadę istnienia szczeciński band nie próżnował, po prostu skupiał się na koncertach, ma ich na koncie całe mnóstwo, w tym występy m.in. na Montreux Jazz Festival, The Tall Ship Races, Euro 2008 w Salzburgu, Festiwalu w Opolu czy na Przystanku Woodstock.

Choć odkładanie debiutu płytowego przez tyle lat to rzeczywiście w dzisiejszych czasach rzadkość.

– To utwory, które powstawały tak długo, że nasze pierwsze fanki stały się w międzyczasie babciami – żartował w notce promocyjnej Matys, basista i wokalista zespołu, wyjaśniając jednocześnie znaczenie tytułu płyty, który nawiązuje do nazwy wydawnictwa ”Music For Your Mother” grupy Funkadelic – co daje pewne wyobraźnie o muzyce Grubej Mamy.

Kuba Wojewódzki określił ją ponoć jako: ”Coś w stylu Majki Jeżowskiej pod wpływem LSD…”. Trzeba przyznać, że choć to barwne porównanie obliczone było zapewne na zwrócenie uwagi na zespół – dość trafnie oddaje klimat jego twórczości.

Z jednej strony mamy na ”Music For Your GrandMa” zwariowane funkowe rytmy utrzymane w stylistyce afro-amerykańskiej muzyki z lat 70., z drugiej współczesną elektronikę. A także: sporo rockowych riffów, świetnie zgrane, choć często dziwnie powykrzywiane wokale i żartobliwe, ale raczej oparte na groteskowych skojarzeniach czy grach słownych, niż zwyczajnie błaznowate, teksty. Całość jest lekka, barwna i choć przy pierwszym przesłuchaniu może sprawiać wrażenie chaosu, jest to nieporządek kontrolowany, obliczony na obezwładnienie słuchacza, zahipnotyzowanie go i wciągnięcie w psychodeliczny świat, który Mamie udało się wykreować.

Wydawnictwo promują klipy ”I Got Soul” oraz ”Krem Do Paznokci".

Emeste i Maku zaczynali od wspólnych koncertów, wspierając swoje indywidualne projekty. W drodze ewolucji zaczęli razem komponować. Gdy do duetu dołączył Kozioł, powstała nazwa i poszło już z górki. Dziś Inkaust prezentuje nowy klip, promujący ich ostatnie wydawnictwo.

Emeste i Maku to raperzy, Kozioł jest producentem. Pod szyldem Inkaust tworzą od 2009 roku. Choć pochodzą z różnych zakątków Polski, od wielu lat ich inspiracją i miejscem działalności jest Wrocław, który nazywają ”najpiękniejszym miastem świata”. Swoją muzykę określają zaś jako: ”hip-hop o nietuzinkowej tematyce, solidnym flow mc’s i oryginalnych bitach”.

W 2012 roku trio wydało krążek zatytułowany „Spokojnie”. Utwór ”To Co Chcę” otwiera ten album.

”Spokojnie”, jak i reszta wydawnictw Inkaustu, ukazał się nakładem Studio Lampa – labla powołanego do życia przez samych artystów.